wtorek, 8 października 2013

Czacha dymi

Czacha dymi, gdyż produkuje się człek jak ..... pisze, pokazuje, czeka i .... zero odzewu.

A tak na serio, zastanawiam się ganiając od czasu do czasu po różnych miejscach, szajsbukach i innych, dlaczego ludzie których znam osobiście i bardzo sobie cenię, ludzie którzy coś mogliby przekazać, ludzie nie banalni, siedzą cicho. A to Artur fotograf i maniak kamieni (  Misiek do Ciebie mówię ) , a to Ewelinka, której relacje ze wspinaczek po górach i zdjęcia o zawrót głowy przyprawiają, a to Andrzej maniak siekier, noży i tasaków, spod rąk którego cuda wychodzą, a to Betina, której rysunki, projekty tatoo jakoś tak przykuwają uwagę. Siedzą na wszelkiej maści forach, tyczących jedynie podobnym ich maniaków nie wychodząc szerzej do ludzi, kręcąc się jedynie w wąskim gronie im podobnych, pozostają w ukryciu. Nie powiem, wciąga mnie to pisarstwo, wciąga mnie ciekawość ocen.
BaterflajowyŚwiat obchodził będzie niebawem dziesięć lat swego istnienia. Statyczna strona, której jedynym łącznikiem z czytelnikami moimi jest księga gości chciałbym przenieść tutaj, własnie na platformę blogową. Nie wiem jednak tak do końca, czy ma to sens. Startując z tym projektem bloga przeszło pół roku temu miałem nadzieję na interakcję, miałem nadzieję na dyskusję, wymianę polemik etc. Obserwuję zastój na forach, coś co niejako pędziło do przodu powoli zwalnia. I tyczy to for, których jestem czynnym uczestnikiem, moderatorem. Chętnie poznam innych opinię, tylko że Ci inni też siedzą jakoś cicho w znacznej mierze ograniczając się do szajsbukowania i naszoklasowania.

Tarnowskie Góry z góry.

Jakoś nie potrafię przejść obojętnie obok tego co pokazuje Zbyszek.
Jego ostatnie fotografie naszego miasta z wysokości ponad 1000 metrów i widok z chmur, cóż ....
Centrum miasta, Park Wodny, Tesco w oddali. Zebrałem tutaj trochę fotek z różnych okresów naszego wspólnego latania z ostatniego roku. Trochę je wykadrowałem, mając nadzieję, że sam autor "ryja" mi za to nie obije w najbliższą niedzielę, albo i nie strąci mnie swoim "SoliusKillerem".



















niedziela, 6 października 2013

Tarnogórskie Soliusy

Polataliśmy dzisiaj, może nie ostro, ale jednak.
Dzięki uprzejmości Zbyszka zamieszczam filmik Jego autorstwa.


Su-26 - halówka, dalsza część prezentacji.

Dalsza część prezentacji modelu po wczorajszej zapowiedzi. W skład zestawu, który otrzymałem wchodzi :

  • stosowna garść prętów węglowych
  • elementy wycinanki z EPP w ilości sztuk dwunastu ( słownie : 12 )
  • woreczek z elementami węglowymi typu orczyki
Brak łoża, sam se je zrobię, a co ? Kółka pewnie też sam wystrugam. Pędzić to cudo u mnie będzie .... silnik. Nie pamiętam już producenta, bo nie ma na nim naklejek, ale chyba jest to jakoweś Turnigy, waga tej pastylki to 22,2 g. Regler 10A Turnigy. Serwa zapodam normalne 9-cio gramowe. Nie wiem w jakiej wadze się zmieszczę, założyłem sobie 130 g do lotu. Silnik przemierzony na hamowni dawał na pakiecie 2S ok 300 g ciągu, pobór prądu ok 6A. Wszystko to na pomarańczowym GWS-ie 8x4.









sobota, 5 października 2013

Su-26 - halówka.

Spieszę donieść, że dotarł do mnie nowy model.
Zapowiadany od jakiegoś czasu przez firmę Flying-Dog : http://www.flying-dog.co.uk halowy model Su-26.
Konstruktor modelu : Andy Whitehead.
Projekt malowania, kolorystyki etc : Tomasz Motyl "Motylasty", czyli ja sam.
Producent :  Flying-Dog & Grape
Model będzie produkowany w dwóch wersjach : wersja EPP i wersja AeroDepronowa.
Jestem w posiadaniu jednego z prototypów, czy też raczej modeli przedprodukcyjnych. Jak tylko skończę walkę ze Zlinem zabieram się za tego płaszczaka.





Dziewczyny dzięki :)

Odmienne stany świadomości.

Wydawało mi się, ze widziałem już różne rzeczy, oczywiście w temacie modelarstwa.
Rzeczy różne głównie w zakresie budowy modeli,zastosowanych materiałów, technik. Jednak to co zobaczyłem u braci ze wschodu niejako wywaliło mnie z fotela. Modele cięte ze styroduru nie są żadną nowością, ot materiał , powiedziałbym bardzo daleki i młodszy kuzyn styropianu. Wzorcem dla mnie w takiej budowie jest Papa Kilowatt http://papykilowatt.free.fr/
Jego podejście jest raczej tradycyjne, proste formy, model, czy też dany element kształtowany z minimalnej ilości elementów. Zupełnie inne podejście widać na stronie : http://www.bukvorez.ru/
Modele cięte z maksymalnej ilości drobnych części, bardziej to przypomina puzzle :)
Ceny tych wycinanek też niczego sobie. Zapraszam maniaków "pianek" do zerknięcia do źródła, ja sam pozwalam sobie , a myślę ze autorzy nie będą mi tego mieli za złe na zamieszczenie kilku fotek ich dzieł.





Zapraszam do spojrzenia.

środa, 2 października 2013

Dalsza walka ze Zlinem i ze ... sobą.

Jako że mechanik samochodowy, co to mi furę naprawia kolejnymi telefonami mnie o zawał chce doprowadzić, to w celu odreagowania i z chęci pozbycia się w sobie zamiarów morderczych we mnie drzemiących, a ku niemu kierowanych trochę przy Zlinie pogmerałem.
A pogmerałem przy kabince, podwoziu tylnym i zbliżam się wielkimi krokami do gmerania przy reszcie.
Model ten coraz bardziej mi się podoba, korci mnie maksymalne umakietowienie, o ile w ogóle da się umakietowić EPP. A może o jakieś wyposażenie kabinki mu zrobię. Natenczas fotki z wczorajszej walki.





niedziela, 29 września 2013

Latanie w golfie.

Na zaproszenie zapraszających udaliśmy się dzisiaj całą ekipą TARNOGÓRSKICH LATAWCÓW  na gościnne występy w mieście że nie powiem Bytomiu. Impreza  odbywała się na terenie pól golfowych "Srebrne Stawy". Pogoda jak na zamówienie, publiczność dopisała, były zabawy z kijami golfowymi, były zawody latawcowe, było kilku muzykantów, zresztą grali bardzo fajnie. AA kiełbasa też była z grilla z kiszonym ogórem zresztą. Polataliśmy trochę ESAMI, motoszybowcami, Zbychu wszystko pięknie filmował z góry i największym wzięciem cieszyły się jego gogle FPV, praktycznie cały czas kolejka by trochę popatrzeć. Piotr pośmigał quadrokopterem. Ale najlepsza była .... trawa. Dla mnie coś fantastycznego, równa jak ....... i wysoka na całe 3 mm.
A co jest w golfie najważniejsze ? .
Otóż najważniejszym jest w golfie to, by gumka nie uwierała w kark.
Super popołudnie.










piątek, 27 września 2013

Zlin Z-50 walki część dalsza.

Dalsza część walki ze Zlinkiem. Kadłub już powiedzmy złożony. Teraz mnie czeka dopasowanie kabinki, wyposażenie w serwa, silnik. Prace wykończeniowe typu zastrzały pod usterzeniem, podwozie i wreszcie malowanie. Dnia wczorajszego dotarła też do mnie paczka z przedprodukcyjnym modelem halowym SU.
Foty Suki za jakiś czas. Wątek o budowie Zlina uzupełniony : http://motylasty.pl/totozlin.html

Nowe fotki dla zachęty.





Byle do końca.

czwartek, 26 września 2013

Zlin Z-50 - budowa modelu ruszyła.

Owoż donieść mi gawiedzi przyszło, iż budowa zapowiadanego zestawu Zlina Z-50 ruszyła, powiem więcej idzie nawet pełną parą. W modelu robię trochę poprawek, Marka - autora prototypu oszczędzać nijak nie  mam zamiaru i jak jeno się natknę na jakoweś błędy, wytknę jak nic. A na razie Marka pozdrawiam.
Przy okazji też zastanawiam się, czy całości mych netowych dokonań nie przenieść na ten blog. Pisanie na dwóch stronach powoli zaczyna być męczące.
Parę fotek z budowy :





Pełna relacja, a raczej jej początek pod adresem http://motylasty.pl/totozlin.html
Z biegiem dni pojawiać się tam będą kolejne fotki i opis. Myślę, że w przeciągu około dwóch, no powiedzmy trzech tygodni uda mi się zakończyć relację i dokonać oblotu. Tym bardziej, że w kolejce czekają nowe "cuda-wianki".