Jako człowiek, który z niejednego słoiczka farbę pił i spędził przy matach samogojących całe dekady, wstawiłem na warsztat zestaw AK Interactive 11621 Flesh and Skin Colors 3G. Czasami jakiegoś "ludzika" wkładam do włazu "tanka" i stąd przy okazji tegorocznego bytomskiego festiwalu z pustymi ręcami nie wróciłem, kilka dukatów wydałem.
Znamy dobrze chemię tej marki choćby z prac przy pancerce czy dioramach w 1:35, ale malowanie figurek – zwłaszcza ludzkiej skóry – rządzi się swoimi, bezlitosnymi prawami.
Trzecia Generacja: Rewolucja na palecie
Formuła 3rd Generation (3G) od AK to nie jest tylko chwyt marketingowy. W świecie malarzy figurkowych ten akryl zrobił spore zamieszanie. Zastosowana tu żywiczna baza sprawia, że farby
te zachowują się na włosiu znacznie przewidywalniej niż klasyczne "winylówki", eliminując wiele problemów z zasychaniem na obiekcie w trakcie precyzyjnego smyrania pędzlem.
Co kryje zestaw AK11621?
Zestaw ten to kompletny arsenał do wyprowadzania odcieni ludzkiej skóry – od bladych, zmęczonych twarzy rekrutów, po ogorzałych słońcem weteranów. Znajdziemy w nim zazwyczaj paletę idealnie skomponowaną pod technikę warstwowania (layering).
- Kompozycja barw: Mamy tu zbalansowany wachlarz. Od głębokich cieni (Shadow), przez uniwersalne bazy (Base), aż po najwyższe rozjaśnienia (Light i Highlight). Producent pomyślał też o ciepłych tonach do ożywiania skóry (róże i czerwienie do laserunków na policzki, nosy czy usta).
- Praca na mokrej palecie: To absolutny fundament dla figurkowca. Farby 3G z tego zestawu fenomenalnie znoszą rozcieńczanie wodą. Nie rozpadają się na pigment i spoiwo, co pozwala
na budowanie nieskończonej ilości półprzezroczystych warstw (glazur) i płynne przejścia tonalne
na malutkich powierzchniach. - Wykończenie: Ekstremalny, głęboki mat. Skóra, która świeci się w nieodpowiednich miejscach, wygląda jak tania zabawka z plastiku. Ten zestaw gwarantuje, że światło odbija się tylko tam, gdzie sami je namalujemy, co dramatycznie podnosi realizm rzeźby.
Współpraca z aerografem
Choć zestaw jest stworzony pod precyzyjny pędzel, po odpowiednim potraktowaniu dedykowanym rozcieńczalnikiem (AK 3rd Gen Thinner) wyśmienicie współpracuje z aerografem. To idealna sprawa, gdy chcemy nałożyć równą bazę i wyznaczyć wstępny zenitalny światłocień (zenithal highlight)
na większych powierzchniach skóry lub popiersiach, przed przejściem do detali.
Zestawienie: Wady i zalety
Farby te cechują następującymi właściwościami :
- Krycie - wybitne, nawet przy bardzo jasnych odcieniach, które w innych markach zazwyczaj kredą i słabo kryją.
- Wykończenie - perfekcyjny mat, idealny do militarnych realiów, zero niepożądanego satynowego połysku.
- Dozowanie - buteleczki typu dropper bottle to klasyka ułatwiająca precyzyjne odmierzanie kropli na paletę.
- Wysychanie - na czubku cienkiego pędzla (np. 00 lub 000) farba potrafi niestety zaschnąć,
przy skomplikowanych detalach warto ratować się retarderem (opóźniaczem). - Próg wejścia - mnogość odcieni wymaga zrozumienia teorii koloru i właściwego mapowania anatomii twarzy, co może przytłoczyć na start.
Jeżeli stawiasz na absolutny realizm i chcesz wyciągnąć maksimum ekspresji z żywicznych lub wtryskowych głów swoich załogantów, AK11621 to obecnie ścisła czołówka na rynku akryli. Konkurencja ma swoje kultowe odpowiedniki, ale mat, krycie i stabilność Trzeciej Generacji sprawiają, że budowanie gładkich przejść tonalnych staje się procesem niezwykle kontrolowanym.
To potężne narzędzie, które w rękach świadomego modelarza pozwala tchnąć w figurki prawdziwe życie. Zdecydowanie polecam dołączenie tego kompletu do warsztatowej szuflady.
Skoro już mamy otwarty warsztat i rozrobione farby na palecie, rozłóżmy ten zestaw na czynniki pierwsze. Kiedy obsadzasz włazy swoich czołgów i pancerki załogantami w 1:35, te kilka milimetrów kwadratowych twarzy robi całą robotę. Żeby "ludzik" nie wyglądał jak woskowa lalka,
musisz operować odpowiednim kontrastem, a paleta z zestawu AK11621 jest skomponowana idealnie pod taką wielowarstwową, rzeźbiarską pracę pędzlem.
Zestaw tworzy logiczny ciąg technologiczny, tzw. triadę (z rozszerzeniami), która prowadzi Cię za rękę od najgłębszego cienia po najostrzejsze światło. Oto jak rozkłada się charakterystyka i mechanika tych kolorów na mokrej palecie:
1. Kolory Bazowe (Flesh Base)
To Twój punkt wyjścia i fundament. Odcienie bazowe w tym zestawie mają idealnie zbalansowaną, neutralną tonację ludzkiej skóry. Nie są ani zbyt "świnkowo-różowe", ani chorobliwie żółte, co w tańszych farbach bywa zmorą.
• Zastosowanie: Kładziesz to jako pierwszą, solidną warstwę (najlepiej na szary lub czarno-biały podkład zenitalny). Baza Trzeciej Generacji świetnie kryje, co pozwala szybko ustalić ogólny ton karnacji żołnierza bez zalewania detali rzeźby.
2. Cienie (Shadow / Dark Shadow)
To tutaj budujesz dramatyzm i osadzasz twarz w brutalnych realiach pola walki. AK postawiło na tony ziemiste, wpadające nieco w ciepłe, zgaszone brązy, a w najciemniejszych partiach subtelnie wpadające w fiolet/bordo.
• Zastosowanie: Rozcieńczasz je mocniej (do konsystencji brudnej wody) i wpuszczasz w zakamarki: pod linię hełmu lub furażerki, w oczodoły, pod kości policzkowe, pod dolną wargę i na linię żuchwy.
W skali 1:35 musisz minimalnie przerysować te cienie, żeby rysy twarzy były czytelnie odcięte od bryły, gdy model stoi na półce.
3. Rozjaśnienia (Light Flesh / Highlight)
Skrajnie jasne odcienie, które w słoiczku mogą wydawać się wręcz białawe lub kościosłoniowe,
ale po wyschnięciu zachowują tę niezbędną kroplę "cielistości".
• Zastosowanie: Służą do wyciągania detali i wolumetrii. Aplikujesz je punktowo na najwyższe partie anatomii: grzbiet nosa, łuki brwiowe, szczyty kości policzkowych i czubek brody. Dzięki ekstremalnemu matowi żywicy 3G, te rozjaśnienia się nie świecą, dając genialny efekt naturalnej, suchej i matowej skóry wystawionej na ostre słońce.
4. Tony Ożywiające (Reddish/Glaze Tones)
Dobra paleta do inkarnacji zawsze posiada odcień przełamany głęboką czerwienią lub ciepłym różem, który służy do przełamywania monotonii.
• Zastosowanie: To jest ten warsztatowy "sekretny składnik", który sprawia, że plastik zaczyna oddychać. Używasz go jako ekstremalnie rzadkiego laserunku (glaze'a). Delikatnie "smyrasz" nim policzki, nos (szczególnie u weteranów na froncie wschodnim, smaganych wiatrem i mrozem),
knykcie dłoni zaciśniętych na włazie i dolną wargę. To przywraca krążenie krwi pod namalowaną warstwą.
Słowo z warsztatu na koniec.
Kluczem do sukcesu z kolorami z tego zestawu jest praca na półprzezroczystych warstwach.
Nigdy nie kładź ekstremalnych cieni i świateł bezpośrednio ze słoiczka obok siebie. Zawsze mieszaj na palecie kolor bazowy z cieniem oraz bazowy z rozjaśnieniem, budując płynne mosty tonalne.
Akryle z serii 3G od AK Interactive wybaczają bardzo wiele, ale zdecydowanie kochają mokrą paletę i precyzyjną pracę warstwami!. Figurkowcem jestem raczej marnym, albo mi te "gnidy" wychodzą zezowate, albo uśmiechnięte, ale ten zestaw to był strzał w dziesiątkę.














































