Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sketchup. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sketchup. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 kwietnia 2026

Karuzela, ale nie taka.

 Bo kto debilowi zabroni udawać, że go stać ????.


Słuchajcie, starość to jest taki etap, że człowiek już nawet na karuzelę nie może popatrzeć, bo mu się
w głowie kręci od samego patrzenia, a co dopiero na tym usiąść. Zresztą... ja już jestem za stary
 na wszystko. Na spacery, na dietę, na nadzieję... na wszystko.

Jedyny powód, dla którego jeszcze wstaję z łóżka, to te moje czołgi. Modele, wiecie. Plastikowa walka
z materią. Bo czołg, proszę państwa, ma tę zaletę, że on milczy. Nie marudzi, nie pyta: „A kiedy odmalujesz przedpokój?”. On tylko stoi i czeka, aż go potraktuję aerografem.

Ale oczywiście, jak to w życiu – pod górkę. Masz ten kadłub, chcesz go pomalować, no to musisz nim kręcić. A ręce już nie te, trzęsą się jak u nastolatka na pierwszej randce. Kładziesz to na jakimś pudełku po butach, na talerzu od starego serwisu... No tragedia. Niewygodnie, brudno, a w moim wieku wygoda to jest jedyna rzecz, która jeszcze ma sens.

Zacząłem szukać profesjonalnej podstawki. Myślę sobie: Tamiya. Legenda. Logo, za które ludzie dają się pokroić. Bo przecież jak nie masz Tamiyi, to co ty masz? To tak jakbyś Multiplą podjeżdżał pod operę. Można, ale po co sobie to robić?

No i znalazłem: „Spray-Work PAINTING STAND SET”. Nazwa długa, jakby to co najmniej satelity naprowadzało. Patrzę na cenę... Osiemdziesiąt dukatów.

No bez przesady. Osiem dych za dwa kawałki plastiku i drut? Przecież to jest jawne plucie w twarz uczciwemu człekowi. Musiałbym mieć orzeczenie o głębokim debilizmie, żeby tyle wydać. Pomyślałem tego dnia aż cztery razy – co mi się rzadko zdarza, bo zazwyczaj ograniczam się do procesów trawiennych korelujących w prostej linii z procesami wydalania. Myśl czwarta brzmiała: „Mam przecież drukarkę 3D!”.

Zamiast spać, siedziałem z parującym dzbanem. „Zrobię to sam!” – krzyczałem w myślach do tej poj…... japońskiej korporacji. „Ja wam pokażę!”. Odpaliłem Sketchupa, narysowałem. Ale po swojemu! Po co mi podstawka do karoserii aut, co to pewnie jeszcze kawę parzy , ułatwia usuwanie ciąży i informuje o kurierze, ze się pojawił na dzielni ?. Ma być proste. Ma się kręcić. Ma mnie nie denerwować.

Zamówiłem filament. Czarny, bo różowy, który mam w szafie, to jest dobry do …… środowiska gejowskie mi tak powiedziały, a nie do Pantery w skali 1:35. Bambuś podrukował, ja to złożyłem do kupy... i działa. I tu dochodzimy do momentu, w którym nauka spotyka się z czystym obłędem.
Parę zdań temu wspomniałem, że musiałbym być totalnym idiotą, żeby wydać 80 dukatów.
No więc ( nie zaczyna się zdania od no więc ), jako że statystyczną ilość przemyśleń mocno przekroczyłem w dniach ostatnich i to bez zbędnych analiz i wkraczania w obszary doznań potwierdzających, czy też raczej dezawuujących słuszność mych poczynań znów kliknąłem „kup teraz” i to uczyniłem bez alkoholu lub co gorsza w moim przypadku bez "bezalkoholu".
Kliknąłem „Kup teraz” na tego oryginalnego Stand’a z Tamiyi. No kliknąłem! No panie co zrobisz?,
no co, no nic nie zrobisz, yebło to yebło nie ma co roztrząsać.

Teraz mam dwa. Jeden domowy, drugi „na wyjście, na niedzielę, jak goście się napatoczą”. Jeden na dni słoneczne, drugi do kościoła. Bo kto zabroni debilowi udawać, że go stać? Mało tego – dokupiłem jeszcze jakieś chińskie szczypczyki, bo przecież jak już człowiek wpadnie w ten zakupowy amok, to kupuje wszystko, jakby jutra miało nie być.







I co z tego mam? Mam dwa standy, mam szczypce, mam pełne szuflady sprzętu... i wiecie co?

Tak mnie dzisiaj w łokciu rypie, że i tak nic nie pomaluję. Posiedzę sobie tylko, popatrzę na te pudełka
i pomarudzę, że kiedyś to przynajmniej ten plastik był tańszy.

…... idę po maść na stawy.

A gdyby ktoś był chętny na STELE do wydruku, odzywać się, dogadamy się. :) 

niedziela, 1 lutego 2026

Szuszarka, tfu suszarka

 Taka do filamentu.


Powiem tak – łysy kupił… suszarkę.

Tak. Ja. Łysy. Suszarkę.

Ironia losu level: Pantene.

Walka z wydrukami na Bambusie przypomina momentami MMA – tylko zamiast przeciwnika masz… siebie. Druk 3D to nie hobby. To jest psychotest. I krótka, szczera rozmowa z kumplem, któremu przy pomocy kija bejzbolowego wcisnąłem kiedyś drukarkę Anycubica.

Po dekadzie druku doszedłem do wniosku, że może jednak nie wszyscy na forach są w sektach i suszarka do filamentu to nie mit jak Yeti czy działający support producenta.

Marek – ten od Anycubica – pokazał mi dwa wydruki. Ten sam element. Te same ustawienia. Ten sam filament. Jeden przed suszeniem – dramat. Drugi po suszeniu – poezja.

Od tej chwili Marek chodzi dziwnie uśmiechnięty, coś sapie pod nosem i przy każdej okazji wyzywa mnie od ...synów. Ale ziarno zostało zasiane.


Do tej pory wszelkie sugestie suszenia omijałem szerokim łukiem. Jak Ślązak grupkę „lokalnych patriotów sosnowieckich” z łańcuchami w rękach. Coś jak Pruszków kontra Wołomin – teoretycznie Polska, praktycznie wojna domowa. Ale dobra. Popatrzyłem po internetach. Poczytałem.
Pooglądałem produkcje filmowe o tym, jak ekscytującym zjawiskiem może być zawilgocony filament. Na mszę też dałem. W tej intencji.
Decyzja zapadła.
Marek podał model, cenę w dukatach i – oczywiście – wskazał najlepszy sklep na naszej planecie: aledrogo.

Znalazłem.

Nie na aledrogo.
U innego łysego. U Bezosa.
Łysy łysego nigdy ten tego… więc mówię: a niech się wzbogaci na mojej krwawicy.
Na aledrogo: 128 dukatów.
U Łysego na Amazonie: 70 dukatów, razem z kurierem konnym.
I teraz hit – koń przyjechał po 16 zdrowaśkach. Szesnaście godzin.
Amazon działa szybciej niż moje postanowienia noworoczne.
Dobra, koniec lania wody. Przejdźmy do ołtarza… znaczy: konkretów.

W pudełku :

  • suszarka,
  • zasilacz,
  • kawałek teflonowej rurki (żeby filament miał luksus),
  • instrukcja… i uwaga – nawet kilka zdań w polskiemu językowości. Szok kulturowy.

Rozpakowałem.
Włączyłem.
Filament zapodałem.
Maszyna prosta jak deska sedesowa.
Podnosisz klapę.
Wkładasz filament.
Zamykasz. Ja często zapominam o zamykaniu :) i ręców po..... nie myję, nie myję bo mam czystego.
I zaczyna się walka z czterema przyciskami.
Czterema!
Jeden włącza.
Drugi wybiera tryb.
Trzeci i czwarty pozwala dodawać lub ujmować, czyli ... wybierać.
Ustawia czas – do 24 godzin, co pół godziny, bo przecież żyjemy w cywilizacji.
Temperatura, a właściwie materiał : 61, 63 albo 75 stopni.

Instrukcja mówi, co do czego – więc nie zgadujesz jak przy totolotku.
Można podpiąć rurkę teflonową i drukować bezpośrednio z suszarki.
Drukarka ciągnie druta jak Malwina na poboczu.
Sama suszarka – solidna. Plastiki nie trzeszczą, wnętrze z amelinium, bęben kręci się lekko jak sumienie pisiora.
Popracowała kilka godzin.
Wysuszyłem jednego PET-a.
Nie wiem po co, ale wysuszyłem.
Zrobiłem wcześniej klasyczną łódkę – zobaczymy, czy po suszeniu wypłynie, czy pójdzie na dno jak moje oszczędności.

O zachwytach jeszcze nie będę prawił – bo testy trwają.
Ale wiem jedno.
Wiem, z czego NIE jestem zadowolony.
Ta suszarka wyje.
Świst powietrza jak komputer z wentylatorami czyszczonymi ostatnio za rządów SLD.
Stoi obok – jest irytująca. Nie tragedia.

Ale jakby ktoś odpalił odkurzacz… tylko bez sprzątania.

Reasumując, 70 PLN-ów, chyba nie jest źle. Marek już kupił drugą :), tym razem u Bezosa.
Link : Suszarka na Amazonie 





Może cos jeszcze o tej maszynerii napiszę.
 






 





niedziela, 11 stycznia 2026

Pedał modelarski

 Pedał. Tak. Normalny, faktyczny, rzeczywisty i najprawdziwszy. Pedał.


Zanim ktoś się zagotuje – spokojnie. Nie dzwonimy po prawnika, nie wzywamy Twittera, nie robimy marszu oburzonych i goownoburzy na Szajsbooku. Mówię o peda­le. Tym do naciskania nogą. Mechanicznym. Legalnym. Bez poglądów i orientacji.
Bo ja jestem prostym człowiekiem. Jak coś ma nazwę, to ją stosuję. To jest pedał. Jak młotek – młotek. Jak wiertarka – wiertarka. Jak ja w poniedziałek – wrak człowieka.
I teraz pytanie: po co mi pedał?
Otóż, drogie państwo, jeśli jesteś modelarzem, majsterkowiczem albo twórcą ludowym z YouTube’a,
to znasz ten dramat. W jednej ręce trzymasz element, w drugiej szlifierkę, a w trzeciej… no właśnie, nie masz trzeciej ręki, bo nie jesteś ośmiornicą ani politykiem.
A włącznik? Oczywiście, że od dupy strony. Zawsze. Co pokazałem na fotografiach poniżej.
Projektanci tych narzędzi muszą być ludźmi, którzy w życiu niczego nie używali. Oni projektują włączniki tak, jakby mówili:
– „A teraz, użytkowniku, pokaż swoją zręczność. Zrób jogę palców. Udowodnij, że zasługujesz na 10 tysięcy obrotów.”

Bo najpierw :
  • włącz,
  • ustaw obroty,
  • nie upuść modelu,
  • nie przewierć sobie dłoni,
  • nie zrób z palca kiełbasy krakowskiej.

A to są maszyny wysokoobrotowe. One nie startują jak diesel zimą. One idą od zera do „chirurgia plastyczna” w pół sekundy.
I często jest tak, że lepiej wpierw przyłożyć narzędzie, a dopiero potem je uruchomić.
Ale wtedy… brakuje tej jednej, magicznej kończyny. Trzeciej ręki. Albo i czwartej – zależy od poziomu stresu. Olśniło mnie, bo akurat zgarbiony zerkałem jak mi nogi śmierdzą.
Przecież maszyny do szycia tak działają!
Ręce wolne, nogi pracują, a głowa… no, głowa i tak jest zajęta myśleniem, czemu znowu coś spierd…liłem.

Proces myślowy przeszedł w proces zakupowy.

Udałem się do kościoła pod wezwaniem świetnego Castorama.
Tam, przy ołtarzu pełnym dewocjonali o duchowości elektrycznej, dokonałem wyboru,
przy wyjściu z owego kościoła uiściłem stosowną ofiarę bliską naturze wymiany handlowej,
ciężko zarobione dukaty za kabel, wtyczkę, gniazdko i przycisk dzwonkowy w wersji dla ubogich,
bez ramki, bo ramki są dla burżujów. „ A paragon to se wsadźcie „ - pomyślałem, szczęść Bosh-e.

Wróciłem do swej stajenki modelarskiej, odpaliłem mózg elektronowy, SketchUp poszedł w ruch.
Szybki szkic. Projekt pedała.  Bambus. Drukarka 3D.
W tle warstwy natury muzycznej, by przyćmić delikatny i zarazem ożywczy szelest Bambusa  Kraftwerk – „Tour de France”, bo rowery, a jak rowery to i pedały muszą być. 
Klimat jak w enerdowskim laboratorium Trabanta lat 80, tylko piwo cieplejsze, znaczy piwo normalne tylko zawarty w nim bezalkohol jakiś taki cieplejszy był.

Kolory?
Czarno-czerwone.
Żeby pasowało. Do wszystkiego.
I do… no… powiedzmy… , co najważniejsze – do wysokich czarno czerwonych szpilek Christian Loubotin😏. Jak poprosicie to fotkę wstawię.

I jak to działa?. No jak?
Ruki swabodnyje!, Ręce wolne, noga klika, narzędzie rusza wtedy, kiedy ja chcę.
Zero gimnastyki, zero stresu, zero modlitw do patrona modelarzy.
Morał?
Czasem rozwiązanie problemu nie leży w rękach. Czasem… leży pod stołem.

Pedał elektryczny modelarski.
Elementy projektowane, ramka, obudowa górna i podstawa.

Pedał elektryczny modelarski.
I wszystkie mają włączniki od dupy strony.

Pedał elektryczny modelarski.
Części składowe.

Pedał elektryczny modelarski.
Po zmontowaniu.


Dziękuję B... wiadomo za co :), dobranoc i moc pozdrowień dla środowisk ge….jowskich. 

Projektantów Proxxona, Dremela, Parksidea i innych pozdrowię, jak w końcu zamontują ten cholerny włącznik tam gdzie ma być, czyli pod palcem – no tym od grzebania w nosie.

piątek, 5 sierpnia 2022

SketchUp - edycja plików typu STL

Gro modelarzy i osób używających drukarek 3D często pobiera z internetu gotowe modele lub też elementy w formacie plików STL, czyli praktycznie gotowych części do wydruku. Wystarczy je jedynie wczytać do jakiegoś slicera, zapisać jako OBJ i drukować. Problem pojawia się, gdy pobrany model STL wymaga poprawek, edycji czy też jakichkolwiek innych prac. Na co dzień używam do tworzenia modeli 3D SketchUpa i w tym artykule chciałem opisać, jak sobie radzić właśnie z takim problemem. 
SketchUp jako taki nie pozwala na import i wczytanie STL-a.
Opcje importu są bardzo okrojone.




Ale mamy coś takiego jak wtyczki i wśród nich znajdujemy odpowiednią, która daje nam  możliwości importu pliku STL.
Wtyczka ta nazywa się SketchUp STL ( sketchup-stl.2.2.0.rbz )  i możemy ją pobrać ze strony : https://extensions.sketchup.com/extension/412723d4-1f7a-4a5f-b866-281a3e223337/sketch-up-stl

Strona ta wymaga jakiegoś zalogowania, można to zrobić przez konto google .

Link do folderu gdzie znajdują się pluginy, sam SketchUp i polska instrukcja do tego programu.  : https://drive.google.com/drive/folders/1np-exryEMSXXhbe0XUxDWcT-oQv8SI_X?usp=sharing



Wtyczkę po pobraniu instalujemy tradycyjnie, czyli po uruchomieniu Sketchupa wchodzimy w menu Window -> Preferences -> Extensions i klikamy na klawisz Install Extension.




Wybieramy pobrany plik i instalujemy.


Ponownie uruchamiany SketchUpa i w MENU File->Import pojawia nam się do wyboru format STL.



Teraz warto zwrócić uwagę na Opcje importu STL-a, dostępne pod klawiszem Options.
Jeśli nie zaznaczymy widniejących pól : Merge coplanar faces ( połącz współ płaszczyzny ) i Attempt to repair non-solids ( próbuj naprawić nie wypełnione płaszczyzny ) , SketUp wczyta nam model jako zbiór trójkątów, gdzie trudno nam będzie cokolwiek poprawić w miarę rozsądnym czasie.




Plik trójkątów.

Jeśli jednak opcje te zaznaczymy, to otrzymamy model, który bez problemu możemy edytować.




Czysty plik do edycji.

I w tym momencie świat staje przed nami, jak to mawiają optymiści - otworem, pesymiści dokładnie zaś wiedzą o który dokładnie otwór chodzi :).



Mam nadzieję, że zawarta tu "wiedza" pomoże komuś w zmaganiach,
jeśli sami używacie innych przydatnych plug-inów dajcie znać. 

czwartek, 7 kwietnia 2016

ToTo-24 Halny - cz.2



Plany modelu udostępnione.



Model ten sprawdził się u mnie i nauczył mnie praktycznie latania w ograniczonej przestrzeni.

W tej chwili pracuję nad kolejnym modelem halowym, który powstał w oparciu o moje jak na razie nie wielkie doświadczenia w tego typu zabawie.



Do pobrania - Plany,arkusze depronowe ToTo-24 Halny - 16 stron PDF

wtorek, 1 marca 2016

ToTo-24 Halny - cz.1

Dokumentacja wstępna ToTo-24, czyli opis budowy modelu zostały udostępnione w Baterflajowym Świecie. Poniżej kilka fotek tej dokumentacji.


ToTo-24 HalnyToTo-24 Halny

ToTo-24 HalnyToTo-24 Halny


Oblot odbył się w Hali Sportowej AIG S.A. w Tarnowskich Górach.
Zarządowi Agencji Inicjatyw Gospodarczych chciałem w tym momencie podziękować.
Dziękuję też Joachimowi S. za cenne wskazówki i sam oblot modelu.
Plany modelu pojawią się za parę dni, kończę w tej chwili rysunki wykonawcze.

Pierwszy lot ToTo-24



Latanie spontaniczne.



czwartek, 22 października 2015

ToTo-23 BATMAN - plany.

Spieszę donieść, iż udostępnione zostały rysunki Batmana.
Udostępniam plany - format oczywiście PDF.
Plan obejmuje wzorce elementów depronowych.
Podzielony jest  na arkusze A4. i składa się z 21 kartek.
Na planach zaznaczono środek ciężkości modelu.


Dodatkowo dla amatorów Sketchupa udostępniam rysunki modelu.
Model został narysowany przeze mnie w Sketchupie 8.
Ostania wersja Sketchupa to 15.
Dostępna jest pod adresem : http://www.sketchup.com/download

Linki do mojej dokumentacji :
Plan - wzorce PDF
Rysunek modelu w Sketchupie 





środa, 21 października 2015

ToTo-23 BATMAN - cz.5 model ulotniony

Wreszcie w ostatni weekend udało mi się Batmana ulotnić.
Silniczek pomimo stosunku ciągu do masy daje radę. Wykonałem w modelu kilka zmian.
Zrezygnowałem z wektorowania, silnik zamocowany na stałe na nowym łożu. akumulator przeniesiony do przodu. Przed serwami lotek dokleiłem dodatkowe zabezpieczenia na wypadek lądowania w wysokiej trawie. Na fotografiach pierwszy lot jeszcze przed zmianami w konstrukcji, szczegóły przeróbek.

ToTo-23 BatmanToTo-23 Batman

ToTo-23 BatmanToTo-23 Batman


Film z właściwego oblotu.


Pełny opis modelu : http://motylasty.pl/toto023a.html

Plany modelu za parę dni :), jeśli ktoś chętny na takową zabawę.

wtorek, 13 października 2015

ToTo-23 BATMAN - cz.4

Batman gotowy do lotu.
Z racji pogody, która nie sprzyjała model nie poleciał. Czekam na lepszą aurę.
Model gotowy, waga doszła do 250 gram, przy ciągu silnika w granicach 240 gram to trochę za dużo.
Cała relację z budowy zamieściłem w Baterflajowymświecie.
O ile Batman spełni moje oczekiwania wszystkie rysunki wzorników i projekt Sketchapowy zostanie przeze mnie udostępniony.


ToTo-23 BatmanToTo-23 Batman

ToTo-23 BatmanToTo-23 Batman

poniedziałek, 5 października 2015

ToTo-23 BATMAN - cz.3

Prace nad właściwym modelem ruszyły. Do budowy użyłem depronu 6 mm.
Wpierw druk wzorców i wycinanie elementów.
Klejenie z pomocą UHU Por w sprayu, zwykłego UHU-POR
Cała budowa z opisem zostanie zamieszczona w Baterflajowymswiecie, tutaj jedynie skrótowo ( wszak to blog :) ) chciałem pokazać, że coś się w temacie dzieje.
W trakcie budowy kolejny raz koncepcja została zmieniona, serwa powędrują na spodnią cześć płata,
dodatkowo zastanawiam się nad wykonaniem wektorowania ciągu silnika połączonego ze statecznikiem pionowym. Na ten moment konstrukcja po sklejeniu waży około 80 gram.


ToTo-23 BatmanToTo-23 Batman


ToTo-23 BatmanToTo-23 Batman

piątek, 25 września 2015

ToTo-23 BATMAN - cz.2

Po kilku konsultacjach myślowych z samym sobą przekonstruowałem projekt.
Zmieniłem obrys kadłuba, konstrukcję wewnętrzną płatów, zmieniły się też proporcje modelu.
Teraz pozostało wszystko rozbić na formatki szablonów i zabrać się za budowę.

ToTo-23 BATMANToTo-23 BATMAN


ToTo-23 BATMANToTo-23 BATMAN


czwartek, 24 września 2015

ToTo-23 BATMAN


Bardzo spodobał mi się ten filmik z tym modelem.



Postanowiłem to mieć :)
Dodatkowo w sylwetkę tą doskonale wpasowuje się moje logo.  Przystąpiłem do rysowania.
Wstępny rysunek, a właściwie zarys powstał na szybko w Corelu, resztę już narysowałem w Sketchupie. Budulcem będzie depron 6 mm, napęd - jaki znajdę. Serwa trzy, zrobię kierunek.


ToTo-23 BATMANToTo-23 BATMAN

ToTo-23 BATMAN


Rozpiętość modelu około 70 cm, profil KFm, ma być szybko, prosto i tanio.