niedziela, 12 października 2025

Makieta kolejowa

Przez półtora roku — od lutego 2024 do sierpnia 2025 — uczestniczyłem w pracach związanych z modernizacją, przebudową oraz rozbudową tarnogórskiej makiety kolejowej, zlokalizowanej w budynku Dworca Kolejowego w Tarnowskich Górach. Projekt realizowany był na zlecenie Muzeum T.G. przez firmę Born43, a jego zakres obejmował zarówno opracowanie nowych koncepcji, jak i w pierwszej kolejności demontaż starego układu makiety i szeroko zakrojone prace wykonawcze.

Autorem koncepcji modernizacji oraz rozbudowy makiety, a także pomysłodawcą wprowadzenia licznych elementów charakterystycznych dla miasta i lokalnego węzła kolejowego, był Pan Krzysztof K. , prezes firmy Born43 sp. z o.o., pełniący jednocześnie funkcję głównego wykonawcy projektu. Moja współpraca z nim rozpoczęła się od przygotowania dokumentacji projektowej oraz wykonania modelu tarnogórskiej muszli koncertowej. Był to jeden z pierwszych nowych elementów,
który wyznaczył dalszy kierunek prac.

Zakres realizowanych działań okazał się niezwykle szeroki. Obejmował demontaż istniejących fragmentów makiety, projektowanie nowych rozwiązań przestrzennych, wprowadzanie kolejnych koncepcji oraz realizację licznych elementów praktycznie od podstaw — zarówno na etapie projektowym, jak i wykonawczym. Prace te obejmowały roboty stolarskie, montaż okablowania strukturalnego IT, projektowanie 3D i co najważniejsze klasyczne działania modelarskie.

Znaczna część elementów powstawała w mojej domowej modelarni, skąd następnie trafiała na miejsce ekspozycji i była instalowana bezpośrednio na makiecie. Projekt ten stał się dla mnie nie tylko nowym wyzwaniem, lecz również intensywną szkołą technik modelarskich, dotychczas mało mi znanych. Pozwoliło mi to stopniowo wejść w świat dioram oraz modelarstwa makietowego.
Jako modelarz lotniczy na pewien czas zamieniłem samoloty RC na kolej — doświadczenie odmienne, wymagające innego podejścia i precyzji, choć pozbawione adrenaliny, jaką dają modele latające.

Dokumentacja projektowa powstawała zarówno przy użyciu tradycyjnych metod, takich jak rysunek techniczny wykonywany na papierze milimetrowym, jak i z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi CAD oraz projektowania 3D. Podstawę opracowań stanowiły fotografie wykonywane specjalnie
na potrzeby projektu, materiały archiwalne, ryciny i rysunki historyczne, a także fotografie dostępne
w domenie publicznej. Największym wyzwaniem realizacyjnym okazało się wykonanie najbardziej złożonych i rozpoznawalnych obiektów makiety. Wśród nich znalazł się model Kościoła św. Marcina, wymagający wiernego odwzorowania bryły, detalu architektonicznego oraz charakterystycznych proporcji. Równie wymagająca była budowa doliny Dramy, wraz z jej charakterystyczną bramą — elementem wykonanym z wyjątkową dbałością o szczegóły i stanowiącym jeden z kluczowych akcentów krajobrazowych całej makiety.

Osobnym, niezwykle złożonym etapem prac była realizacja modelu pompy parowej z działającym napędem, zaprojektowanego w taki sposób, aby w czytelny i zrozumiały sposób prezentować zasadę
jej działania. Element ten, obok walorów estetycznych, pełni również istotną funkcję edukacyjną, przybliżając zwiedzającym historię i mechanikę dawnych urządzeń przemysłowych.

Nie mniejszym wyzwaniem była także budowa górki rozrządowej, wraz z towarzyszącymi jej charakterystycznymi budynkami infrastruktury kolejowej. Obiekt ten, kluczowy z punktu widzenia funkcjonowania tarnogórskiego węzła kolejowego, wymagał precyzyjnego odwzorowania zarówno układu torowego, jak i zabudowy technicznej oraz właściwych relacji przestrzennych w skali makiety.

Poniżej prezentuję wybrane fotografie dokumentujące kolejne etapy prac przy makiecie.
Założeniem projektu było ukazanie możliwie jak największej liczby elementów charakterystycznych dla Tarnowskich Gór oraz całego regionu śląskiego, ze szczególnym uwzględnieniem samego węzła kolejowego — jednego z największych i najważniejszych tego typu obiektów w Europie.
Prace realizowane wspólnie z Krzysztofem K. zakończyliśmy w sierpniu 2025 roku. W trakcie realizacji projektu skład zespołu został rozszerzony — do prac dołączył Pan Krzysztof G., którego wsparcie miało istotny wpływ na sprawny przebieg. 

Na makiecie znajdziemy :

  • Dworzec 
  • Zabytkowy kościół
  • Sztolnię
  • Park miejski z muszlą koncertową i jeziorkiem
  • Stację rozrządową 
  • Rynek  - ten w formie prezentacji wyświetlanej na trzech monitorach
  • Dolinkę z charakterystyczną Bramą
  • Ruchomy model drewnianej pompy wodnej z kołem wodnym
 
Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa Tarnowskie Góry

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Makieta kolejowa

Wszystkie fotografie mojego autorstwa. Prezentują one stan makiety z sierpnia 2025 roku.

T-72 "URAL" Amusing Hobby - relacja z budowy modelu - unboxing

 "Z pudła brane" - kolejny model plastikowy, który buduję zgodnie z tą konwencją, czyli to co w pudełku i na tym koniec. Tym razem trafił w moje ręce T-72 "URAL", czyli pierwsza wersja tej maszyny. Model ma być zaprezentowany jako maszyna Ludowego Wojska Polskiego z początku lat 80 ubiegłego wieku.
Już jedna "siedemdziesiątka dwójka" firmy Italeri-Dragon stoi w mojej gablocie, ale tym razem trafiła się perła firmy Amusing Hobby, model z pełnym wnętrzem, czyli wyposażeniem stanowisk załogi, wieży, silnikiem itd.
Nie chciałem przedstawiać gołej maszyny, stąd też pomysł na jakąś podstawkę. Efekt finalny na fotce poniżej.

T-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing Hobby

Pudło w które zapakowany jest model jest dosłownie potężne, fajna grafika, po bokach pudła warianty kolorystyczne i inne informacje o samej zawartości. Bardzo bogata i szczegółowa instrukcja.
Sama zawartość pudła to 22 ramki z częściami, wszystkie zapakowane w osobne worki foliowe, linki, druty,  instrukcja, kalkomanie, niestety brak polskiego malowania, blacha z elementami foto trawionymi.

T-72 Amusing Hobby
Instrukcja bardzo szczegółowa, narysowane wszystkie ramki z elementami, pięć wariantów kolorystycznych  czołgu, podane kolory i numeracja farb w specyfikacji AMMO MIG-a Jimeneza.
Jedyne co mi się nie podobało, to brak numeracji farb, a jedynie ich nazwy w samej instrukcji składania wnętrza czołgu. na całe szczęście nazwy kolorów idealnie pasują do nazewnictwa farb firmy TAMIYA. Instrukcja liczy 36 stron bardzo szczegółowych rysunków.


T-72 Amusing Hobby
Ramki i części. Ramki w trzech wariantach kolorystycznych , zielone, szare i brązowe plus ramka z elementami przezroczystymi.
Odlewy doskonałej wręcz jakości, żadnych nadlewek, niedolewek itd. ślady po wypychaczach form subtelne i w miejscach, których nie widać w efekcie finalnym. Szczegółowość elementów na samych ramkach wręcz perfekcyjna, bardzo słabo widoczne, wręcz delikatnie zaznaczone linie łączenia form, czyli szlifowania elementów i poprawiania ich powierzchni nie będzie za dużo, co mnie ucieszyło.

T-72 Amusing Hobby
Jedyna moja uwaga, co mnie przy tej ilości ramek w trakcie składania modelu denerwowało to same odznaczenie tych ramek umiejscowione w różnych miejscach. Zaś ilość elementów na ramkach i ich nadmiarowość sugeruje, że te same ramki pakowane są zapewne do modelu T-72 w jego innych wariantach. Tutaj moja kolejna uwaga, szkoda że producent nie zaznacza w instrukcji tych elementów, które w tym przypadku nie mają w modelu zastosowania, tak jak czyni to przykładowo ZVEZDA.

T-72 Amusing Hobby
Jakość elementów, ich faktura sugerują, coś takiego jak szpachlówka nie będą mi potrzebne w trakcie budowy, co też i później się potwierdziło, dopasowanie wszystkich części jak dla mnie perfekcyjne. Oczywiście w trakcie budowy modelu warto wpierw przeanalizować dokładnie samą instrukcję, przyjrzeć się elementom składanym w każdym kroku itd. Dlaczego o tym wspominam ?. Model możemy zbudować z pełnym wnętrzem, co też i uczyniłem. 

 
T-72 Amusing Hobby
Jednak pewnych elementów po zmontowaniu modelu nie będziemy widzieć, więc malowanie, czy też nawet ich montaż nie mają żadnego wpływu na efekt finalny, przykładem jest zawarte uzbrojenie w "karuzeli", pociski malowane różnymi kolorami po wpakowaniu
do wnętrza są niewidoczne. Dlatego warto dokładnie prześledzić instrukcję. Obawiałem się samego składania gąsienic, każde ogniwo składa się z trzech elementów, co daje sumarycznie 570 elementów.


W ramce z ogniwami znajduje się szablon do ich montażu co bardzo ułatwia i przyspiesza proces ich łączenia. Ogniwa po wycięciu z ramki nie wymagają już żadnej innej obróbki, docinania, szlifowania, czy też czegoś podobnego, dla mnie bardzo fajny patent na montaż gąsienicy z pojedynczych elementów. Sam wygląd gąsienicy po złożeniu jej w całość bardzo realistyczny, gąsienica bez problemu układa się później a kołach.
Sam proces budowy rozpocząłem od wanny kadłuba zgodnie z kolejnością podaną w instrukcji, mamy tutaj drążki skrętne, przez co podwozie modelu staje się "elastyczne", później silnik i cały przedział napędowy, w końcu przód kadłuba i wnętrze przedziału kierowcy mechanika z fotelem, drążkami kierowniczymi, dźwigniami sterującymi, tablicami przyrządów, panelami bocznymi, osłonami itd. Poszczególne elementy malowałem jeszcze przed ich wklejaniem, przyjąłem taką taktykę po to by nie tracić później w trakcie malowania czasu na zasłanianie, maskowanie maskolem, zaklejanie taśmami itd. Karuzela z uzbrojeniem, wreszcie całe wyposażenie wieży z obsadą działa, stanowiskami dowódcy i celowniczego, całe uzbrojenie zgromadzone na "karuzeli". Wszystko to malowane w trakcie składania na czysto, jak fabryka dała. Samo postarzanie i ślady użytkowania, zadrapania zostawiłem sobie na koniec każdego modułu.  W trakcie budowy konsultowałem się cały czas z prawdziwym użytkownikiem tego czołgu z początku lat osiemdziesiątych, głównie tyczyło się to samej kolorystyki wnętrza, wyglądu poszczególnych elementów itd. Poniżej na kilku fotografiach sam proces składania modelu, do budowy użyłem chemii firmy TAMIYA, wszystko klejone TAMIYA CEMENT i TAMIYA EXTRA THIN CEMENT, farby to też TAMIYA, do tego markery AK, których użyłem po raz pierwszy i jest to rewelacyjna sprawa, o czym zresztą postaram się napisać w osobnym wątku im poświęconym.
Polskie kalkomanie udało mi dobrać z resztek po innych modelach. Zresztą nie było tego dużo, same szachownice i numer boczny. Od razu pragnę zastrzec, że ten konkretny egzemplarz nie miał charakterystycznych dla polskich czołgów pomarańczowych okrągłych tablic z czarnymi trójkątami na lewym przednim błotniku, co zapewne zauważą inni maniacy polskiego uzbrojenia. Sprawa ta była kilkukrotnie konsultowana. Często też w L.W.P. "siedem dwójki" chodziły bez zbiorników zewnętrznych i ich uchwytów, oraz pozbawione były bocznych uchylnych zakładanych fartuchów.
Na dioramie chciałem przedstawić czołg po powrocie z poligonu, zabrudzony, obłocony itd.
Praktyką w tamtym okresie było, że każda maszyna była od razu myta i czyszczona. Stąd też na polskim sprzęcie nie znajdziemy śladów rdzy na kadłubie itd.


Fotografie z budowy modelu.

T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby


T-72 Amusing HobbyT-72 Amusing Hobby



T-72 Amusing Hobby

Witryna - diorama zrobiona z XPS-u, ramka z listewek castoramowych.

Cała budowa modelu zajęła mi około 160 godzin pracy, ale warto było. :)







wtorek, 8 lipca 2025

IX ZLOT "WARBIRDS 2025"

 

Tradycyjnie jak co roku warto zajrzeć i zobaczyć prawdziwe modelarstwo. 



Miejsce zlotu - mapka dojazdu

Wszelkie dalsze informacje odnośnie zlotu zamieszczamy na stronie SKM Bobrowniki

poniedziałek, 21 kwietnia 2025

Oblot modeli ToTo-30 "Abdul" i ToTo-31 "Eryk"

Witam po dłuższym niebycie. Zamieściłem wreszcie zaległe filmy z oblotu modeli ToTo-30 i ToTo-31. Same modele powstały już jakiś czas temu i opisane zostały w Baterflajowym Świecie pod adresami :

Gdzie zresztą zapraszam, plany modeli zamieszczę niebawem, oczywiście gdyby ktoś był zainteresowany budową.
Oblotu modeli dokonał tradycyjnie kolega Achim3D, a w fotkach pomogła Betina za co :)



Oblot ToTo-30 "Abdul"


Oblot ToTo-31 "Eryk"

niedziela, 13 października 2024

Mini wiertarka TAMIYA - unboxing

 Modelarska mini wiertarka firmy TAMIYA


Przez dłuższy czas poszukiwałem do swych prac modelarskich zarówno tych, które tycza modeli latających RC, jaki i modeli redukcyjnych odpowiedniej wiertarki. Głównym wyznacznikiem przy wyborze były dla mnie : 

  • wielkość, czyli im mniejsza wiertarka ( a raczej wiertareczka ), tym lepsza
  • jak najniższe obroty wrzeciona
  • jak największa moc 
  • jakość wykonania
  • cena samego urządzenia w granicach rozsądku
Wszelkie urządzenia wysokoobrotowe typu DREMEL, Proxxon, których trochę mam niestety, do pewnych prac absolutnie się nie nadaje. Są one zbyt duże, przez co mają ograniczony dostęp przy niektórych czynnościach, mają one wszystkie źle umieszczony w mojej ocenie włącznik zasilania,
to je najbardziej dyskwalifikuje i rzecz jasna zbyt duże obroty przy pewnych pracach.
W poszukiwaniach swych trafiłem przeglądając stary katalog TAMIYI z roku 1999 na maszynkę,
która od razu mi się spodobała i co mnie bardzo ucieszyło nadal jest produkowana. To rozwiązało problem jakości, co TAMIYA to TAMIYA.
Cena samego narzędzia bardzo fajna - 100 kilka złotych na dzień dzisiejszy.  

Wyrób zapakowany tradycyjnie, jak na TAMIYĘ przystało w fajny karton.
W środku znajdziemy trzy woreczki wypełnione częściami składowymi wiertarki, gdyż samą wiertarkę musimy poskładać jak model plastikowy, wszystkie elementy w ramkach :
  • ramka z obudową i przekładnią
  • ramka z mechanizmem spustowym
  • ramka z silniczkiem i elementami napędowymi + smar do przekładni
Całości dopełnia bardzo czytelna instrukcja.
Do wiertarki musimy jedynie dokupić dwa ogniwa "paluszki" AA.
Składanie maszyny to sama przyjemność, średnio rozgarnięty "pawian" zrobi to w godzinę.
Jak to pracuje ?. Moim zdaniem rewelacyjnie, wiertarka jest bardzo wygodna i ergonomiczna
nawet dla kogoś kto "ma większe łapy", zaskakująco duży moment obrotowy, jak na maszynkę zasilaną tylko dwoma paluszkami. Doskonale nadaje się do prac w plastiku, plexi, sklejce, drewnie, aluminium.
Zakres średnic wierteł, których możemy użyć nie jest wielki, raptem do 1 do 3 mm, samo wrzeciono ma w wyposażeniu dwa uchwyty do różnych wierteł.
Trochę szkoda, że TAMIYA nie zastosowała w tym urządzeniu tradycyjnego małego uchwytu wiertarskiego. Trochę już tym urządzeniem popracowałem i jestem bardzo zadowolony, oczywiście nie jest to koń roboczy do ciągłej pracy. Zastanawiam się nad małą przeróbką wiertarki poprzez dodanie gniazda, które pozwoliłoby mi na zasilanie przewodowe z płynną zewnętrzną regulacją obrotów.
Jeśli dojdzie do takiej przeróbki oczywiście o tym rozwiązaniu powiadomię.


Wnętrze opakowania po otwarciu.

Części wiertarki plus instrukcja.

Wielkość "maszyny".

POLECAM


środa, 9 października 2024

Mini szlifierka NITEO - unboxing

 

Mini szlifierka modelarska firmy NITEO.

Jakiś czas temu dzięki znajomemu ( Andrzej dzięki ) nabyłem dostępną w sklepach sieci Biedronka małą szlifierkę prostą. Narzędzie kosztowało o ile pamiętam około 60-70 PLN. Szlifierka przeleżała w mojej modelarni jakiś czas. Na co dzień używam Proxona, jednak w końcu zdecydowałem się na użycie tego maleństwa. Do testu przystąpiłem z pewnymi oporami, bo cóż takie maleństwo może ?. No nie powiem, ale zdziwiłem się i to mocno. Maszyna ta jest bardzo mała i przez to wygodna, można nią dotrzeć w miejsca gdzie inne szlifierki typu Proxon, się nie zmieszczą, lub też ich gabaryty nie pozwolą na normalna pracę. Obawiałem się, czy NITEO da radę. Kolejny szok, jak na takiego mikrusa zasilanego pojedynczym ogniwem 3,6 V maszyna jest "zabójcza". Moment obrotowy pozwala na spokojne szlifowanie i frezowanie w materiałach takich jak sklejka, ABS, wszelkie inne tworzywa sztuczne itd. Warunkiem komfortowej pracy jest naładowanie narzędzia. Szlifierka nie posiada płynnie regulowanych obrotów, mamy do wyboru trzy prędkości : 5000, 10000 i 15000 obr./min przełączanych,
czy też raczej wybieranych przyciskiem, o wybranej prędkości informują diody na obudowie w tylnej części.  Z przodu znajdziemy przycisk blokujący wrzeciono w trakcie zakładania tarczy szlifierskiej, frezu, czy też innej końcówki. Na ten moment cudo.
Teraz minusy, znalazłem tylko dwa. Po pierwsze brak w zestawie końcówek wrzeciona o średnicy innej, niż 3,2 mm, czyli skazani jesteśmy tylko frezy, tarcze o takiej właśnie średnicy. No chyba, ze uda nam się dobrać "wkłady" z innej maszynki tego typu.
Sprawa druga tycząca nie tylko tego urządzenia, ale też innych podobnych jak Proxon, Dubro, czy też Dremel. We wszystkich tych urządzeniach włącznik zasilania znajduje się w tylnej części narzędzia. Dlaczego nikt jeszcze nie wpadł na pomysł, by ten włącznik znajdował się z przodu pod palcem wskazującym, co znacznie poprawiłoby wygodę i ergonomię użycia.
W przypadku narzędzi zasilanych przewodowo można sobie rzecz jasna poradzić z pomocą włącznika uruchamianego "pedałem", czyli nożnie. 

Maszynka zapakowana jest w tekturowe pudełko, w środku znajdziemy bardzo obszerną instrukcję, krótki kabel USB-C do ładowania, pudełko z końcówkami do obróbki, szlifowania itd. 

Dane techniczne :

  • średnica narzędzi - 3,2 mm
  • zasilanie Li-Ion o pojemności 600 mA ładowane przez gniazdo USB-C
  • prędkości obrotowe 5000/10000/15000
  • czas ładowania około 2 godzi
  • jako napęd zastosowano silnik firmy MABUCHI
Zawartość opakowania.

Dane techniczne.

Wielkość urządzenia.


POLECAM



wtorek, 6 sierpnia 2024

20 lat www.motylasty.pl




Niniejszym informuję iż www.motylasty.pl z okazji 20 lat swego ( i mojego ) istnienia została przeze mnie praktycznie stworzona od nowa. Trwało to bez mała ..... bardzo długo, albo i dłużej.
Mam nadzieję, że to będzie mój czynny powrót do strugania w depronie i innych formach modelarstwa. Na stronie jeszcze link do strony starej, do momentu, aż nie przeniosę reszty artykułów po ich wcześniejszej aktualizacji. Na nowej stronie nowe treści, od czego zacząć przygodę z modelarstwem, jak wybrać aparaturę, pierwszy model, szkoła latania itd. Zaimplementowałem też mechanizm wyszukiwania, strona jest też w pełni responsywna. Pozdrawiam wszystkich modelarzy i czekam też na sugestie, uwagi i propozycje tematów.