Cztery dni odpoczynku od klawiatury, komputra, tableta, laptopa i innych takich. Postanowiłem w te świąteczne dni pośmigać na nartach, chyba ...... wodnych. Napuściłem wody do wanny, założyłem narty i porysowałem kafelki.
Nie polatałem, a pogoda była że żal du...ę ściskał.
A co zrobiłem ?.
Dziad mnie przyniósł ( piszę dziad bo kasę chciał za ten prezent ) system telemetrii Hiteca, będzie się działo. Więc poświęciłem temu systemowi trochę czasu i napisałem kolejny artykuł. Powinien się za jakiś czas pojawić.
Jest to komplet Combo do motoszybowców wyposażony w :
- stację telemetryczną
- czujniki temperatury - dwie sztuki
- antena systemu GPS
- menadżer serwomechanizmów
- czujnik barometryczny wznoszenia - wariometr
- czujnik prędkości z rurka Pitota
Podłączyłem, sprawdziłem, przetestowałem w warunkach pokojowych i .... działa.
Prócz tego wreszcie po dwóch latach zabrałem się za T-55 firmy Trumpeter. Nie wiem jeszcze jakie będzie malowanie. Kusi mnie kamuflaż czeski, szukam materiałów i fotografii. A może zrobię wersję z 1968 z inwazji. Jeszcze nie wiem.
Na ten moment model w około 90 procentach gotowy. Pozostała jeszcze jakaś drobnica i samo malowanie. Kleję tradycyjnie jak leci, z pudełka, no kilka poprawek, jakieś elementy z drutu.
Ale bez szaleństw - trzy wieczory fajnej zabawy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz