Podczas prac nad „Syryjczykiem” (T-54 w malowaniu armii syryjskiej) zrezygnowałem z dołączonych do zestawu gąsienic winylowych (tzw. „gumisiów”) na rzecz aftermarketowych ogniwek wtryskowych. Celem było uzyskanie bardziej realistycznego detalu oraz naturalnego ułożenia i zwisu (tzw. saggingu).
Mój wybór padł na zestaw firmy MiniArt (nr kat. 37048),
dedykowany do rodziny czołgów :
T-54/T-55/T-62. Jakość wyprasek
pozytywnie zaskakuje – odlewy są ostre, a po wycięciu z ramek
ślady po wypychaczach i szwy podziału formy wymagały jedynie
minimalnej obróbki kosmetycznej skalpelem i materiałem ściernym.
Schemat montażu na rewersie pudełka jest czytelny i w zupełności
wystarczający.
Samo składanie przebiegło bezproblemowo, ogniwa cechują się
świetnym spasowaniem.
Metodyka montażu wyglądała następująco:
najpierw połączyłem ogniwa „na sucho”, uformowałem
z nich
pasy bezpośrednio na układzie jezdnym modelu, ustalając odpowiedni
naciąg, a następnie punktowo „złapałem” kluczowe miejsca
klejem cyjanoakrylowym (CA). W kolejnym kroku, pracując partiami,
zapuszczałem łączenia penetrującym klejem do polistyrenu (Tamiya
Extra Thin), w pełni wykorzystując zjawisko kapilarne.
Przed etapem malarskim zmontowane taśmy gąsienic zostały
odtłuszczone w płynie do naczyń i dokładnie osuszone. Jako
podkład zastosowałem szary Tamiya Liquid Surface Primer (87075),
który dał solidną bazę pod kolejne warstwy.
Warstwa bazowa to akryl Tamiya XF-52 (Flat Earth). Aby uniknąć
monotonii jednorodnego koloru i zróżnicować powierzchnię (tzw.
mottling), naniosłem miejscowo nieregularne plamy mieszanki
XF-52
z XF-64 (Red Brown). Kolejnym etapem była symulacja przetarć
i polerowania metalu w punktach styku z podłożem, bandażami kół
nośnych i zębami kół napędowych. Użyłem tu klasycznej techniki
suchego pędzla (drybrush), aplikując Tamiya XF-56 (Metallic
Grey), a w najbardziej wyeksponowanych miejscach rozjaśniając go
Tamiya X-11 (Chrome Silver). Efekt nagiej, wypolerowanej stali na
grzebieniach i krawędziach podbiłem dodatkowo miękkim ołówkiem
grafitowym oraz metalicznym pigmentem z palety AK Interactive.
Całość zabezpieczyłem warstwą lakieru błyszczącego
(sprawdzony w bojach Sidolux), tworząc idealnie gładką
powierzchnię pod wash. Do podkreślenia detali przestrzennych
i nadania głębi (pin wash) wykorzystałem emalie Tamiya
Panel Line Accent Color w odcieniach Black oraz Dark Brown.
Nadmiar
usunąłem patyczkami higienicznymi, a w przygotowaną powierzchnię
wtarłem kompozycję pigmentów MIG-a w odcieniach ziemistych,
szarych i brązowych. Całość utrwaliłem i zblendowałem
za pomocą
White Spiritu.
Na sam koniec powierzchnia została zunifikowana satynowym
werniksem Humbrola, po czym zwaloryzowane gąsienice ostatecznie
trafiły na układ jezdny modelu.
Jak wyszło? Ocenę pozostawiam kolegom po fachu.







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz