poniedziałek, 13 lipca 2026

Syryjczyk - malowanie gąsienic.

 



Podczas prac nad „Syryjczykiem” (T-54 w malowaniu armii syryjskiej) zrezygnowałem z dołączonych do zestawu gąsienic winylowych (tzw. „gumisiów”) na rzecz aftermarketowych ogniwek wtryskowych. Celem było uzyskanie bardziej realistycznego detalu oraz naturalnego ułożenia i zwisu (tzw. saggingu).

Mój wybór padł na zestaw firmy MiniArt (nr kat. 37048), dedykowany do rodziny czołgów :
T-54/T-55/T-62. Jakość wyprasek pozytywnie zaskakuje – odlewy są ostre, a po wycięciu z ramek ślady po wypychaczach i szwy podziału formy wymagały jedynie minimalnej obróbki kosmetycznej skalpelem i materiałem ściernym. Schemat montażu na rewersie pudełka jest czytelny i w zupełności wystarczający.

Samo składanie przebiegło bezproblemowo, ogniwa cechują się świetnym spasowaniem.
Metodyka montażu wyglądała następująco: najpierw połączyłem ogniwa „na sucho”, uformowałem
z nich pasy bezpośrednio na układzie jezdnym modelu, ustalając odpowiedni naciąg, a następnie punktowo „złapałem” kluczowe miejsca klejem cyjanoakrylowym (CA). W kolejnym kroku, pracując partiami, zapuszczałem łączenia penetrującym klejem do polistyrenu (Tamiya Extra Thin), w pełni wykorzystując zjawisko kapilarne.

Przed etapem malarskim zmontowane taśmy gąsienic zostały odtłuszczone w płynie do naczyń i dokładnie osuszone. Jako podkład zastosowałem szary Tamiya Liquid Surface Primer (87075),
który dał solidną bazę pod kolejne warstwy.

Warstwa bazowa to akryl Tamiya XF-52 (Flat Earth). Aby uniknąć monotonii jednorodnego koloru i zróżnicować powierzchnię (tzw. mottling), naniosłem miejscowo nieregularne plamy mieszanki XF-52
z XF-64 (Red Brown). Kolejnym etapem była symulacja przetarć i polerowania metalu w punktach styku z podłożem, bandażami kół nośnych i zębami kół napędowych. Użyłem tu klasycznej techniki suchego pędzla (drybrush), aplikując Tamiya XF-56 (Metallic Grey), a w najbardziej wyeksponowanych miejscach rozjaśniając go Tamiya X-11 (Chrome Silver). Efekt nagiej, wypolerowanej stali na grzebieniach i krawędziach podbiłem dodatkowo miękkim ołówkiem grafitowym oraz metalicznym pigmentem z palety AK Interactive.

Całość zabezpieczyłem warstwą lakieru błyszczącego (sprawdzony w bojach Sidolux), tworząc idealnie gładką powierzchnię pod wash. Do podkreślenia detali przestrzennych i nadania głębi (pin wash) wykorzystałem emalie Tamiya Panel Line Accent Color w odcieniach Black oraz Dark Brown.
Nadmiar usunąłem patyczkami higienicznymi, a w przygotowaną powierzchnię wtarłem kompozycję pigmentów MIG-a w odcieniach ziemistych, szarych i brązowych. Całość utrwaliłem i zblendowałem
za pomocą White Spiritu.

Na sam koniec powierzchnia została zunifikowana satynowym werniksem Humbrola, po czym zwaloryzowane gąsienice ostatecznie trafiły na układ jezdny modelu.







Jak wyszło? Ocenę pozostawiam kolegom po fachu.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz