Wiertarka z Aliexpressa – czyli jak NIE potrzebowałem, ale KUPIŁEM
Proszę państwa…Ja mam 32 wiertarki. Trzydzieści. dwa. Bo kto debilowi zabroni być bogatym ?
Bo są potrzebne, bo różne dziury mam do zrobienia, bo w różnych materiałach, bo nie samymi szpilkami człek żyje. To nie jest warsztat, to jest schron przeciwatomowy dla wierteł.
I wtedy… reklama ALIEXPRESSA.
Ta reklama nie pyta „czy potrzebujesz?”. Ona wie, ona jest pewna. Ona mówi: „ilu byś nie miał wiertarek, właśnie tej potrzebujesz w tej chwili, umysł i rozsądek z tym nie ma nic wspólnego, otwórz swe serce” No więc wydałem jakieś czterdzieści dukatów, żeby „zapoznać się z nową wiertareczką”.
Zapoznać się! Jakby to była randka, a nie chińskie narzędzie, które przychodzi statkiem wolniej niż list gończy.
Na zdjęciach? CUDO
Błękitny kolor – taki „elektryk po terapii”.
Kompaktowa – jakby ktoś skurczył wiertarkę w pralce
Cała metalowa – bo jak metal, to od razu męsko.
I borkop z kluczem – od 0,3 do 4 mm…
Czyli chirurgia precyzyjna, a nie wiercenie.
No i teraz kluczowy moment: dwa piwa Karmi. Bezalkoholowe, ale umysł już na urlopie.
Spity jak pawian sokiem bananowym klikam: KUP TERAZ. Czy jakoś tak, wpadło do koszyka.
Pyk. Konto: „było miło”.
A ja przez kilka dni:
- bieganie do okna
- nasłuchiwanie kuriera
- brak snu
Jakbym czekał na pierwsze dziecko, a nie wiertarkę z Aliexpressu, albo jakiegoś Temu.
Przychodzi. Pudełko… Kartonu tyle, co honoru u "pisowca".
Jakość taka, że jakbyś kichnął, to by się samo otworzyło.
Mówię: dwa prochy na uspokojenie, dwie zdrowaśki i rozpakowuję.
Wew środku:
- instrukcja (taka, że bardziej filozoficzna)
- wiertarka
- zasilacz
- klucz
Biorę do ręki…
I mówię: oho!
Leży dobrze.
Ciężar ma – jak Kałasznikow w wersji mini.
Czuć solidność.
Zasilacz za to malutki, kabelki krótkie… No ale wiadomo – Ali.
Tu wszystko jest „na styk”, jak budżet pod koniec miesiąca.
Dane techniczne?
Brzmią jakby ktoś je pisał po trzech energetykach:
- 3 do 12V
- 2A
- płynna regulacja
- wiertła od mikroskopu do „może się uda”, czyli od 0.3 do 4 mm średnicy
Jak pracuje?
Krótka obudowa – super do ciasnych miejsc.
Wyłącznik z tyłu…
BO OCZYWIŚCIE.
Zawsze tam, gdzie nie chcesz. Pisałem o tym w artykule o "pedale".
Leży stabilnie, moment obrotowy jest.
Wierciłem plastik, drewno, frezowałem, szlifowałem…
I teraz najlepsze :
DZIAŁA.
Nie wybuchła.
Nie spaliła się.
Nie uciekła do Chin.
Czy potrzebowałem 33. wiertarki? NIE.
Czy jestem zadowolony? ................. TAK. I to jest najgorsze.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz